Rozczarownie. Czym jest i jak je pokonać?

Rozczarowanie – to słowo, które doskonale opisuje mój dzisiejszy stan ducha. Postanowiłam się jednak nie poddawać i coś z nim zrobić. Udało się. Podzielę się z Wami moją wiedzą i doświadczeniem związanym z tym tematem.

Najpierw zastanówmy się czym właściwie jest roczarowanie?

Rozczarowanie – emocja, której doznajemy, gdy nasza wiedza, wiara lub nadzieja ulegnie niemiłej dla nas konfrontacji z rzeczywistością. Konfrontacja może być dowolnie subiektywna, np. gdy ktoś nas wprowadzi w błąd. za Wikipedia
Dodałabym jeszcze: … lub gdy nasze wyobrażenia i oczekiwania są nierealne.

Rozczarowanie może mieć konkretną przyczynę:
1. Ktoś nas zawiódł – jesteśmy rozczarowani przez kogoś. Czyli ktoś nie spełnił naszych oczekiwań i go obwiniamy za nasze rozczarowanie.

2. Coś nas zawiodło – maszyna, pogoda, natura, miejsce, wydarzenie itp.

3. Czasem bywa, że nikt i nic nie jest „winne„, albo może raczej – nie można łatwo ustalić przyczyny. Należy/można/warto po prostu uznać, że tak jest. (Bardzo wiele osób za wszelką cenę chce jednak dociec gdzie leży wina – prawdopodobnie by odzyskać poczucie bezpieczeństwa i kontrolę nad sytuacją. Niestety często zużywa się na to zbyt dużo energii, ale czasem warto. To temat do głębszej analizy i poszukiwań równowagi. Kto jest winien pandemii? Dlaczego mam raka? Dlaczego straciłam ciążę? Dlaczego mój mąż zginął w wypadku? Dlaczego ktoś wykupł ostatnie ciastko, a ja je tak bardzo chciałam! Słynne: DLACZEGO TO MNIE SPOTKAŁO!!!!
P.S. na temat DLACZEGO przygotuję osobny artykuł.)

4. Gorzej gdy przyczyną naszego roczarowania jesteśmy my sami. (Właściwie to zawsze jesteśmy my sami, bo gdy nie ma oczekiwań, to nie ma roczarowań. A oczekiwania sami tworzymy. No ale większość z nas nie jest oświecona czy przebudzona (ja nie jestem), zatem większość z nas ma oczekiwania, odczuwa skrajne emocje i musi/może/chce dopiero się uczyć samoświadomości, samoobserwacji i samokontroli).

Zatem jeśli rozczarowanie jest konsekwencją naszego działania lub potocznie mówiąc naszą „winą” – co wtedy robimy? Bierzemy odpowiedzialność? Czy obwinamy kogoś, coś lub pecha i los, Boga?
Jedna i druga postawa ma wady i zalety:
Odsuwanie odpowiedzialności ma tą zaletę, że pozbywamy się dyskomfortu i możemy nadal czuć się ze sobą dobrze, a negatywne uczucia przelewamy na kogoś i na coś. Nie tracimy dobrego mniemania o sobie i mamy jasny obiekt do żalu daleko od naszego ego. Jest tylko jeden probem.
Tu proszę o uwagę, bo napiszę coś bardzo ważnego, co zmieniło moje życie i może zmienić też Twoje. Zdanie, które kiedyś usłyszałam i jest jednym z moich „przykazań”: „Tam gdzie jest wina, tam jest i władza.”
Wzięcie odpowiedzialności może być trudne, ale jednocześnie daje nam możliwość zmiany i wpływu na sytuację. „Zwalając wienę” jesteśmy bezsilni, bo nasza kontrola tak naprawdę nie wykracza poza nas, a i tu są ograniczenia. Możemy się łudzić, że możemy zmieniać innych, otoczenie, świat. Oczywiście możemy próbować wpływać, insiprować, pokazywać, dawać przykład. Możemy zachęcać do zmian, ale zmusić niekogo do niczego nie możemy. (W ostateczności uzyskamy powierzchowny efekt przez przemoc, zastraszanie, szantarz emocjonalny, groźby, błaganie, wywoływanie poczucia winy itd. Jednak efekt natychmiast ustąpi gdy ustąpi źródło nacisku.)

Co robić z rozczarowaniem?
(Poniższe soposoby, są inspirowane filmem Mel Robbins z dodatkiem moich przemyśleń.)

  1. Jeśli czujesz rozczarowanie – nie próbuj tego naprawiać. Zwłaszcza jeśli rozczarowanie dotyczy kogoś bliskiego, to bardzo trudno nam znieść tą sytację i za wszelką cene chcemy to naprawić, by ta osoba poczuła się lepiej i żebyśmy my poczuli się lepiej. Nam też trudno znieść własne napięcie i nieprzyjemne uczucia, więc chcemy je albo zagłuszyć (uciekajac w alkohol, jedzenie, gry, seriale, narkotyki) albo naprawić sytuacje, tak by jak najszybciej poczuć się lepiej.
  2. Zamiast naprawiać – pozwól sobie na poczucie rozczarowania. Pozwól też innym poczuć rozczarowanie. Napisz to na kartce. „Jestem rozczarowana, bo…. mamy pandemię, przyszłość jest niepewna, nie wiem co robić i jestem zdezorientowana. Nie podoba mi się to!”
  3. W drugim punkcie określiliśmy nasz stan, przyjeliśmy go jako fakt i go zdefiniowaliśmy. Teraz należy sobie pozwolić (lub tej osobie) by poczuć to. Poczuć wszystkie negatywne emocje i napięcie jakie wiąże się z rozczarowaniem.
  4. Warto nieco rozszerzyć i objaśnieć powyższe punkty.
    a) Gdy staramy się coś naprawić to jednym ze sposobów jest podważenie uczuć i stanu. „Nie powinieneś/powinienem się tak czuć!”, „Jak możesz robić dramat i tak się się przejmować taką błachostką?” Po czym rzucamy argumenty mające zmienieć perspektywę: „Ludzie w ogóle nie mają domów” „Ludzie tracą bliskich, tracą życie, a Ty przejmujesz się jakąś dziewczyną?” „Jesteś zbyt wygodnicki, za dużo chcesz i nie doceniasz tego co masz!.” Sami ze sobą także przeprowadzamy takie „pouczające” dialogi. Oskarżamy się, potępiamy, wywołujemy u siebie i innych poczucie winy. Nie chę przez to powiedzieć, że zmiana perspektywny jest złą technika. Moim zdaniem jest bardzo dobra, ale nie jest dobrze, gdy robimy to w agresywny i napastliwy sposób. Zaprzeczjąc uczuciom, sprawiamy komuś przykrość, wpędzamy go w poczucie winy. Powoduje to dodatkowy opór. Na poziomie rozumu i myśli możemy sobie wytłumaczyć to, że faktycznie: jesteśmy zdrowi, mamy jedzenie i może być gorzej. Jednak emocjonalnie czujemy się źle i dodatkowo czujemy się paskudnie – bo „co jest z nami nie tak, że powinnniśmy czuć się dobrze, a czujemy się paskudnie?” Żeby zmieniać perspektywę trzeba mieć też odpowiednie doświadczenie życiowe i wgląd. (Często mamy pretensje, że dzieci są rozczarowane i robią „dramaty” z błachostek,). Wcale nie jest to takie oczywiste także u dorosłych, bo wiele osób kurczowo trzyma się swoich schematów i wcale nie chce z nich rezygnować. Czasem to długi i trudny proces.
  5. Nazwać rozczarowanie i je odczuć. Świetnie, ale jak to zrobić, skoro większość z nas nie była uczona nazywania emocji. – no może kilku podstawowych. Odczuwanie też nie jest naszą najmocniejszą stroną, bo raczej mówiono nam o tłumieniu emocji i ich niewyrażniu. Unikamy też odczuwania emocji zwłaszcza negatywnych, bo to niewygodne, a nie lubimy tego co niewygodne i trudne. Jest też druga skrajność – odczuwamy silne emocje i dajemy się im totalnie porwać.
  6. W przypadku rozczarowania sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana, bo to połączenie wielu emocji: zranienia, smutku, złości i poczucia straty… Wiele osób, doda do tego coś jeszcze, co będzie ich indywidualnym uczuciem.
  7. Zidentyfikowanie uczuć jest bardzo pomocne, można to zrobić z pomocą koła emocji. Zidentyfikowanie słów wyrażających nasze uczucia pomaga. Pomagają też narzędzia psychologiczne np. koło emocji Plutchika.
  1. Nazwanie i odczuwanie emocji ma pomóc nam zrozumieć nasz stan emocjonalny. Jest to krok do świadomej kontroli nad nim. Nie chodzi o to, by pławić się w rozczarowaniu i negatywnych uczuciach. Podkreślam to, bo wiele osób ma do tego tendencje. To też temat na kolejny artykuł albo i książkę. Ksiąki już o tym zresztą powstały. 🙂
  2. Przypomnij sobie, że lepsze dni nadejdą. Wszystko przeminie, to też.
    a) Wyobraź sobie jakąś konkretną datę (w miarę realną), kiedy ta sytuacja, która Cię rozczarowuję się skończy.
    b) Wyobraź sobie co wtedy będziesz robić. Zwizualizuj to sobie.
    c) Znajdź prezentację wizualną tego dnia i tego co wtedy będziesz robił.
    d) Wydrukuj ten obrazek/kolaż zdjeć/moodboard lub samodzielnie to narysuj/namaluj.
    e) Wracaj do tego często i odczuj spokój i radość.
  3. Naprawa sytucji oczywiście też jest ważna. Jednak jest to krok po świadomym zaakceptowaniu i odczuciu rozczarowania. Trzeba też pamiętać, że nie zawsze można sytuacje zmienić i nie na wszystko ma się wpływ. Pomyśl wtedy o małych krokach, które możesz kontrolować. Np. nie możesz kontrolować pandemii i tego co robi rząd i ogólnie rządy na świecie, możesz jednak zdecydować jak zadbasz o siebie i rodzinę.

Powodzenia 🙂

Film Mel Robbins „Day 10. Feeling disappointed? Watch this.”

Zapraszam też na pozostałe artykuły z tej serii:
Jak się nie złościć? Krok po kroku.
Co zrobić by poprawić sobie nastrój?

Film będący uzupełnieniem artykułu – zapraszam.

Autor

Maria Tarczyńska

Mama, psycholog, psychoonkolog.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s