Wszystkiego dobrego na Nowy Rok!

Jak tam przygotowania przedsylwestrowe? My się najpierw zagapiliśmy z planowaniem, potem nam się plan awaryjny posypał, więc jeśli nas ktoś nie uratuje w ostatniej chwili, co mało prawdopodobne, to zostaniemy w domu 😛 No cóż, można i tak 😛

Wszystkim którzy będą dziś szaleć na balach, przyjęciach i domówkach. Spędzą czas w górach czy w ciepłych krajach. Na rynku miasta, w domu czy w szpitalu, życzę Wam cudownego wieczoru! Jeśli to był zły rok – cudownie, skończył się 🙂 Jeśli dobry – cudownie, dobra passa może trwać 🙂

A na Nowy Rok – zdrowia, miłości, przyjaciół, duchowej mądrości, przychylnego losu, odnalezienia sensu nawet w bezsensie, wielu pięknych chwil – tych wyjątkowych i tych zupełnie prozaicznych. I żebyśmy się Wszyscy spotkali tu za rok. A jak się nie spotkamy, to tylko dlatego, że jesteście zdrowi i zajęci i macie psychoonkologię gdzieś 😛 Aaa.. niech Nas właściwie będzie nawet więcej 🙂 Aby wszyscy, którzy marzą o dziecku dziecko spłodzili bądź urodzili. Marzącym o psie, niech Nowy Rok da wiernego przyjaciela, a wielbicielom kotów – kota łaskawego 🙂

Nam wszystkim, życzę aby rok 2019 był po prostu rokiem bardzo udanym 🙂

Wpadnijcie proszę jutro, jeśli głowa Wam pozwoli, bo chętnie podzielę się z swoimi planami na Nowy Rok. Wasza motywacja bardzo mi się przyda 🙂

Podsumowanie roku 2018 cz.2

Witajcie ponownie 🙂 Wczoraj zaczęłam tworzyć podsumowywać 2018 roku ale, że sporo tego wyszło i nie chciałam tworzyć wielkich postów, których nikt nie będzie chciał czytać, to podzieliłam podsumowanie na dwie części. Dziś skończę temat. 🙂

4. We wrześniu zaczęłam uczestniczyć w superwizjach. Co miesiąc jeżdżę z Wrocławia do Lublina i tam w Lubelskim Hospicjum dla Dzieci im. Małego Księcia (kanał lubelskiego hospicjum na YouTube) przez weekend spotykam się z innymi terapeutami, psychoonkologami i dwoma superwizorami. Wymieniamy się naszymi doświadczeniami i uczymy się jak lepiej pomagać. Niesamowite spotkania. Warto jechać tak daleko, bo moimi nauczycielami są Ojciec dr Filip Buczyński i dr Małgorzata Kostek – świetni terapeuci, nauczyciele, ale też i ludzie. To niesamowite, że Małgosia oprócz tego, że nas uczy i inspiruje swoim doświadczeniem, piecze domowe ciasta, które przywozi na spotkania, żeby było miło. Następnym razem i ja upiekę coś dobrego 🙂 Jeśli chodzi o hospicjum to robi wrażenie. Duży ale bardzo przyjemny budynek, z mnóstwem gabinetów specjalistycznych, częścią hotelową dla rodzin i osób związanych z hospicjum (w bardzo przystępnej cenie, a dochody idą na rzecz hospicjum), oddziałem stacjonarnym, salą pobytu dziennego. Ma też dobrą energie. Lubię tam jeździć, obserwować i chciałabym, żeby i we Wrocławiu powstało kiedyś coś podobnego. Bo potrzebne są miejsca., w których dzieci bezpiecznie i otoczone troska i miłością zmienią „adres zamieszkania”.

5. We wrześniu byłam także w Gdańsku na genialnej konferencji. Interdyscyplinarna Konferencja Paliatywna Pomorskiego Hospicjum dla Dzieci. „Wybrańcy bogów umierają wcześnie”. 
Bardzo ciekawe, dobrze prowadzone wykłady, które były nagrywane, a po konferencji uczestnicy dostali do nich dostęp dzięki czemu mogę sobie przypomnieć wszystko, a były to sprawy bardzo ważne. Zwłaszcza dane dotyczące leczenia przeciwbólowego opioidami i medycznej marihuany zawierają trudne informacje i warto je sobie ponownie na spokojnie przyswoić. Organizacja konferencji też była bardzo fajna.

6. W październiku ponownie pojechałam do Gdańska, tym razem na IV Konferencje Hospicjum im. ks. E. Dudkiewicza SAC – Interdyscyplinarne aspekty opieki u kresu życia. No i tą konferencję uważam za nieco mniej udaną. Warto było na nią jechać, bo kilka wykładów było wspaniałych, przywiozłam też sporo inspiracji i książek do przeczytania (napiszę o nich kiedyś) oraz poznałam kilka wspaniałych osób, ale miałam problem z koncentracją z powodu przejmującego zimna na sali. Siedziałam pod kocem, który wyjęłam z walizki, ale i tak marzłam i to bardzo mi przeszkadzało w słuchaniu i czytaniu slajdów. Muszę jednak podziękować organizatorom, bo poprosiłam o włączenie odgrzewania i sytuacja się znacznie poprawiła. Szkoda tylko, że tak późno na to wpadłam. Piszę o tym, bo wpadłam w myślową pułapkę i taka wielka i nowoczesna sala wydała mi się zupełnie anonimowa, do tego kilkadziesiąt osób wiedzę, że też im zimno ale skoro nikt nic nie zrobił to znaczy, że się nie da. A dało się i to prosto, wystarczyło złamać swój schemat myślenia. Ogólnie Centrum Solidarności jest fantastyczne – sala konferencyjna i obiekt piękny.

7. Złożyłam papiery na kolejne studia podyplomowe- Psychoonkologia, podejście terapeutyczne, które jeśli się zaczną, co nie jest pewne, to zaczną się w marcu 2019. Jeśli nie otworzą kierunku. pomyśle nad innymi opcjami, ale o tym więcej napiszę w kolejnym wpisie o planach na 2019.

8. Przeczytałam sporo ciekawych książek (część z nich na zdjęciu) związanych z tematem i obejrzałam sporo inspirujących filmów. Myślę, że o książkach i filmach będą powstawały osobne artykuły. Na razie jest artykuł o : „Magda Miłość i rak”, „Onkolodzy” i filmie „Chemia”.

9. Szukałam pracy. Na razie nie znalazłam pracy w zawodzie, ale nie tracę nadziei. 🙂

Dziękuję, że przeczytaliście do końca. Cudownego końca roku Wam życzę. Wkrótce napiszę o planach na nowy rok, więc jeśli macie ochotę poczytać, zapraszam. 🙂

Podsumowanie roku 2018 cz.1

Jak już wspominałam, choćby tu, lubię rytuały. Widać, gdzieś we mnie wciąż tkwi pierwotna natura, bo symbole oraz celebracje wydarzeń są dla nie ważne. Jedną z takich rzeczy jest oczywiście zakończenie roku i rozpoczęcie roku kolejnego. Podsumowuje wtedy co się wydarzyło w minionym roku i tworzę plany na kolejny. Podsumowania różnie wychodzą – są powody do zadowolenia, ale i muszę przyznać przed samą sobą, że część rzeczy totalnie zawaliłam i trzeba nad tym popracować. Tak samo z planami bywa różnie – czasem, niektóre postanowienia przepisuję przez kilka lat, bo nie zostały zrealizowane, ale czasem robię co sobie zaplanowałam i pod koniec roku mam powody do zadowolenia. Dziś przyszedł czas na podsumowania – – zrobię tylko podsumowanie „zawodowe” żeby nie zanudzać Was moim codziennym życiem, ale jeśli interesuje was psychologia i w jakiś wycinku onkologia, to może znajdziecie tu kilka inspiracji dla siebie lub waszych bliskich.

  1. W lutym byłam na bardzo ciekawej konferencji w Krakowie – 3 Forum na rzecz pacjentów onkologicznych. Ze względu na studia w weekend, mogłam uczestniczyć tylko w jednym dniu konferencji, ale i tak warto było jechać z Wrocławia do Krakowa.

Wykłady bardzo mi się podobały. Siedziałam zafascynowana i chłonęłam wszystkie informacje. Sporo z nich pamiętam do dziś. Po wykładach uczestniczyłam w dwóch warsztatach i tu znów byłam bardzo zadowolona.

Najpierw poszłam „przekąsić” „Zdrowe słodycze” do Moniki Mrozowskiej. Ten warsztat wybrałam głównie, by poznać na żywo Panią Monikę, którą wielokrotnie czytałam w internecie i oglądałam z nią sporo wywiadów, bo temat zdrowego żywienia mocno mnie interesuje, a słodycze po prostu uwielbiam. Nie zawiodłam się – Pani Monika okazała się przesympatyczna i bardzo ciekawie opowiadała. Podobało mi się też to, że nie była przesadnie „prozdrowa” i przyznała, że czasem dodaje zwykły cukier i nie uważa go za śmiercionośny niczym arszenik. Osobiście lubię takie drogi środka – zdrowo, ale bez ortodoksji. Choć z drugiej strony, Pani Monika jest chyba weganką więc jest to moim zdaniem wymagająca dieta. 😛

Kolejnym warsztatem w którym wzięłam udział był „ArcyRak w szkole. Jak rozmawiać z dziećmi o chorobie koleżanki i kolegi.”, na którym dowiedziałam się jak podejść do tego trudnego tematu i dostałam inspiracje do dalszego pogłębienia wiedzy. Warsztat prowadziła przesympatyczna i moim zdaniem bardzo kompetentna Katarzyna Nowak-Ledniowska. 

Jedyną wadą forum był organizacja. Wykłady były bardzo ciekawe, ale przedłużały się, przez co przerwy się skracały. Nie było też za bardzo gdzie kupić jedzenia i picia. Była kawiarenka, ale słabo zaopatrzona i nie starczało czasu na to by stać w kolejne, zjeść i się napić i zdążyć na kolejny wykład. Blok wykładowy skończył się z ponad godzinnym opóźnieniem przez co także warsztaty zostały przesunięte i wszystko zakończyło się z dużym poślizgiem, co miało znaczenie dla osób, które tak jak ja musiały jeszcze sporo czasu wracać do domu, a to był poniedziałek. Wielki plus za to, że uczestnictwo w forum było bezpłatne.

Miło też było spotkać Pana Jerzego Shtura. Tym razem był profesorem, organizatorem i twarzą Forum oraz stowarzyszenia. Wcześniej miałam okazje poznać go jako aktora i gościa festiwalu Sensacyjne Lato Filmów organizowanego przez dziadka Gai od strony taty. Byłam wtedy na pokazie jego filmu Obywatel i dostałyśmy też autograf, w cudem kupionej na szybko, jego książce. Tak – bez prywaty się nie obyło 😛 ale fascynuje mnie jak splatają się bardziej lub mniej ludzkie losy w różnych okolicznościach i kontekstach.

Więcej na temat Stowarzyszenia Unicorn można znaleźć na ich stronie i na ich stronie na FB.

2. W lutym zostałam też wolontariuszką we Wrocławskim Hospicjum dla Dzieci. Jak na razie współpraca z Hospicjum bardzo mi się podoba i chciałabym tam pracować. Świetni ludzie, bardzo dobrze organizowane i koordynowane akcje. Jednak jeśli porównam nasze skromne hospicjum z tym w Lublinie (napiszę o nim w kolejnym wpisie), to mamy jeszcze dużo do zrobienia. Nasza siedziba jest bardzo skromna i nie mamy oddziału stacjonarnego, co wydaje się aż niemożliwe patrząc na to jak dużym miastem jest Wrocław. Niestety hospicja nie są finansowane z budżetu państwa (państwo dokłada jedynie jakaś sumę), więc wszystko co mamy jest dzięki zbiórkom, 1% podatku, koncertom charytatywnym, rożnym akcjom – czyli dzięki Wam darczyńcom i wolontariuszom. Zapraszam więc do wspierania hospicjum choćby nakrętkami i 1% podatku. To nic nie kosztuje, a można zrobić dużo dobrego 🙂 Nie pisałam jeszcze o wszystkich akcjach w których brałam udział, ale sporo możecie znaleźć w kategorii Wrocławskie Hospicjum dla Dzieci.

3. W maju ukończyłam szkolenie z Racjonalnej Terapii Zachowania. Można z powodzeniem stosować ją jako terapię krótkoterminową, jest też częścią smetody Simontona. Na pewno będę o tym jeszcze pisać i to nie raz.

4. W lipcu skończyłam studia podyplomowe psychoonkologia na Uniwersytetecie SWPS  z oceną  na dyplomie 5 🙂. Zdjęcie na ściance musiało być 😛 Sporo lat wcześniej skończyłam psychologię kliniczną też na SWPSie.

Zrobiło się już tego trochę, żeby nie tworzyć zbyt długich wpisów, pozostałą część podsumowania umieszczę jutro.